![]() |
|
absent-mindedblog |
czaas 2010-06-14 00:17:54 leci, ucieka, plynie.. nowe przygody, doswiadczenie, swiadomosc... jest dobrze, ba, nawet bardzo. ale zrodzilo wieksza świadomość wybrakowania, zdeformowania. moze dosc juz gadania, ale od gadania przeciez jestem, syf skomentuj (2) wr=pr 2010-06-05 16:43:42 wrażliwość rodzi problemowość. spakować plecak, sprzedać lodówkę, ruszyć przed siebie. znowu długie noce brzmią w głowie, zwnou ten ryk rodzi się, tęsknota, spadam... daj mi to poczuć, o Panie, dzikość, dzikość, dzikość... betonowe blokowce, zamiast puszczy, światowość, zamiast wrażliwości, sukces zamiast szcześcia. spadam. skomentuj (0) nawrot-powrot 2010-06-04 20:58:56 cyklicznie powracam cyklicznie upadam cyklicznie do pracy chodze no, moze troche czesciej. nie znajac roli, nie znajac losow ani swego losu zamiarow bo On sie swoim prawem rządzi i dobrze okno, drzwi i tak wejde czy nie wejde mało wazne, wazne aby dażyć wiec dążę drążę? skomentuj (0) no niby nic. 2010-03-21 23:05:36 czas. nie da sie go uniknac. tego wzglednego cholernie ofyflusa. wszystko sie zmienia. snieg, slonce, kwiaty, drzewa, powietrze. miesiac jeden, drugi, trzeci. a ogladasz sie dzien wczesniej i znowu widzisz TO. niby w dupie. nie, nie niby. w dupie z TYM. haha, jakie to komiczne. zabawne, naprade mnie to bawi. półtora piwa czasu dzieli mnie od snu i jakos je wypełnic. ale jak? nawet lirycznosc ma mnie teraz w dupie. jedna bania z głowy. dobrze, porzadki swiateczne tez dobra sprawa. jeszcze piwo czasu do snu. skomentuj (1) dźwięki, 2010-03-07 02:18:10 jedyne dźwięki. pojedyńcze. klawiszowe. tak wybrzmiewające. wybrzmiewające nie swoje nuty, lecz emocje. ból. dźwięki jak krzych. krzyk i dźwięki. i. skomentuj (1) wieza babel 2010-02-15 17:17:15 z jednej strony nie musze sie spinac, mam te swoje 2x lat, mam czas. usiasc, spojrzec spokojnie, polozyc. po co sie spieszyc? wyjechac.. oo tak! ta tęsknota za drogą. moze na miesiac, moze na rok. uciec? nie wiem czy to ucieczka bym nazwal, ale zaprzeczyc nie moge. po prostu sie nie martwic. nie martwic sie tym, ze.. nawet dobry? jak nawet dobry? jak smie tak mowic?! jestem najlepszy! nie tylko w swojej kategorii! jestem najlepszy na swiecie! jak ktos, calkowite bezguscie, totalny kretynizm! jak smie mowic ze nawet dobry w tym jestem? wstyd! gdy tylko zaczynam, kobiety zdejmują bluzki, staniki, majtki a faceci chca sie rzucac z wiezowcow. wchodze na scene, a cala ludnosc, do ktorej dociera ta wiesc zbiera sie, by tylko popatrzec na mnie. jak skacze. jestem mistrzem, jestem najlepszy. gdyby nie ochorona, dawno by mnie zjedli, ...ze zmarnuje zycie. ze kazdy dzien, jest tak cholerne wazny, ze kazdy dzien stracony to jest jakis blad. nie ma czasu na odpoczynek, nie mozna marnowac dni. nie moge zrobic przerwy, odpoczac. czuje jednak silne parcie, aby wiedziec co chce w zyciu robic, aby wiedziec jak bedzie ono wygladalo. miec pelna kontrole... ...jestem najwiekszym szoł w okolicy. kto moze, wychyla sie z okna, kto ma takie szczescie ze jest na tyle blisko. mam zamkniete oczy, dla skupienia, ale czuje ta napiecie. jak kazdy z gapiow ruszajac tylko ustami odlicza kolejne setki.tysiace. dochodzi nawet do milionow. oni są najszcześliwsi... ... nad wlasnym zyciem. nie moge tego spieprzyc! nie moge. musi byc dobrze. dlatego nie moge sobie pozwolic na jakikolwiek zly krok. nie moge zaryzykowac i przegrac. sam sobie to narzucilem, gdy za gowniarza tak strasznie chcialem byc idealny. tak bardzo chcialem juz wtedy zaplanowac jak to wszystko bedzie wygladac. stad ten cholerny strach. cholerny lek. cholerny idealizm. ... czuje jak wszyscy mogli by teraz po prostu umrzec. umrzec jako najszczesliwsi ludzie na swiecie. najszczesliwsi dzieki tylko i wylacznie mnie. sa mi wdzieczni. byli by cholernie wdzieczni gdyby mogli teraz umrzec. wdzieczni mi. unosze sie w powietrzu! jestem najlepszy! skakanka sama dalej sie kreci, ja powoli odlatuje. nie otwieram oczu. wszyscy patrza na mnie z otwartymi ustami. gdyby tylko mogli mnie teraz dotknac. ulatuje daleko, wysoko, pod slonce. jestem najlepszy! rozchodza sie smutni. beda czekac. wiem to. oni to wiedza. beda czekac na kolejny szczesliwy dzien. skomentuj (0) od-życie 2010-01-29 15:26:42 mimo zimy a moze właśnie z nią, przyszedł czas na od-życie. czegoś od życia chcę, odżyć chcę. skomentuj (1) kruchosc 2009-12-22 14:36:11 jak kruche jest wszystko. wczoraj, czując ogromną czerń, pod prysznicem żałowalem ze nasze mózgi nie są dyskami twardymi na których coś, zapisane dziś możemy spokojnie odtworzyć jutro. upojony niesamowitym myślotokiem stałem pod wodospadem letnich kropel które nadawały orzeźwienia. dziś, siedząc z kieliszkiem urodzinowego "cristala' z jednej strony, oraz z nowym prezentowym kubkiem z kawa w z drugiej również piszę o kruchości. chyba. niepotrzebny ten wstęp.lecz czy mamy pojęcie jak wszystko jest kruche? jak nasze jestestwo jest chwilowe? pod prysznicem czułem się jak jeden z amerykańskich superbohaterów. wiedziałem, ze mogę napisac ksiązke, która sprzeda sie w milionowym nakladzie, a mój wnuk za 50 lat bedzie robił setną ekranizacje. a dzis popijając tego jabola nawet nie mam ochoty juz pisać mimo poczucia misji, która jest tylko moja i tylko dla mnie. fuck it. skomentuj (1) idziemy na wschod! 2009-12-13 23:12:31 idziemy na wschód, tam musi być jakaś cywilizacja. tak też zrobie. pójdę na wschód. z dala od zachodniego konsupcjonizmu, magdonalizacji u calego tego komercyjnego gówna na wschód. na stereotypowo zacofony, biedny wschód. tam gdzie człowiek ważniejszy może być od dolara. to jest myśl. tylko czy nie przesiąkłem tym gównem zbytnio? skomentuj (1) zaistniec 2009-12-08 00:43:21 chyba powrot. powrot by zaistniec. by poszukac jakiegos rozwoju. chyba kazdy potrzebuje momentu aby zaistniec. miewa takie chwile, kiedy chcialby byc slawny. albo zostawic po sobie jakis slad. aby byc. bo jestesmy tak naprawde tylko teraz. zreszta nie mamy pewnosci ze tak naprawde nie jestesmy. bo skad wiesz ze jestes? to ze Ty czujesz ze jestes, wcale o tym nie swiadczy. to, ze ktos Ci powie, ze jestes, tez tej pewnosci dac nie moze, bo ten ktos moze byc tylko w Twojej wyobrazni. a mimo to, chcemy byc. po co? i to jest dobre pytanie. dlaczego tak uparcie walczymy o to by byc? by sie bogacic, miec wiecej, wiecej, wiecej. po co? odwieczne pytanie: gdzie w tym jest sens? po co chcesz wygladac ladniej? byc modny? przystojny i wygolony? skoro nawet nie mozesz udowodnic ze jestes. a mimo to zabiegamy o przerozne wzgledy, trofea mniejsze wieksze.co nam mi da to, ze ktos za 50 lat przeczyta moja ksiazke, moj wiersz, obejrzy film, figure czy uslyszy piosenke? co da to kolesiowi bedacemu 2 m pod ziemia?? nie moze byc za dlugie :) sam chce zaistniec :) skomentuj (0) |
2010 |